dom-z-poddaszem2335

System alarmowy w domu jednorodzinnym – dlaczego warto

W zgodzie z prawdą statystyki mówią, że ilość włamań w Polsce w zmniejsza się z roku na rok. Bynajmniej nie świadczy to, o tym, że jesteśmy Hiszpanią z lat 70’ w której podczas sjesty, ludzie zostawiali swe punkty usługowe z drzwiami otwartymi na oścież. Przynajmniej dopóki nie zjechali tam polscy turyści… Ale czy można zaryzykować opinię, że żyjemy w kraju bezpiecznym? Niekoniecznie.

Włam nie w modzie.

Transformacja ustrojowa to okres istnego wylewu włamań zwłaszcza w sektorach domów jednorodzinnych. Przedmieścia wielkich metropolii zamieszkiwali głównie bogaci biznesmeni i zamożni przedsiębiorcy. Banki stały okrakiem na barykadach – denominacje, prywatyzacje itp. A w świadomości rodaków pozostała myśl, że najbezpieczniej pod podłogą, lub w cukiernicy. Do tego dochodził chaos z przemianowaniem milicji w policję i towarzyszące temu weryfikacje. Monolit tych czynników sprawił, iż Polska początku lat 90’ była istnym rajem dla włamywaczy, rzezimieszków i drobnych oszustów. Przekręty jakie były dokonywane na lokalnych bazar można liczyć w setkach tysięcy. Ale żeby okraść mienie w domu jednorodzinnym trzeba było mieć odrobinę więcej odwagi i kreatywności. Z czasem środowisko przestępcze doszło do perfekcji w obrabianiu cudzych majątków i trzeba przyznać, że owi „fachowcy” odznaczali się wysoką skutecznością. Na szczęście z czasem wszystko się unormowało, a wpływ na to miało kilka ważnych czynników.

Pierwszy z nich – zmiana świadomości społecznej. Czyli uczulanie na takie sytuacje i powszechna edukacja w tym zakresie. Ludzie zaczęli lokować fundusze w solidnych bankach, inwestować w dobrej jakości zamki i solidne drzwi, a także nie ufać byle listonoszowi, czy hydraulikowi. Wzrósł również prestiż ochrony, dotychczas emerytowani stróże zajmowali się głównie rozwiązywaniem krzyżówek i spożywaniem napojów chmielowych. Współcześnie możemy spotkać wykwalifikowanych pracowników ochrony z wszelkimi uprawnieniami, którzy są rozliczani na podstawie skutecznych działań.

pek-kluczy-do-drzwi

Ale kluczem w niskiej liczbie włamań i grabieży, który można rzec zrewolucjonizował ochronę mienia są systemy alarmowe. Ich proste i skuteczne działanie znalazło rzeszę zwolenników, a niejeden bandzior wpadł w ich sidła. Od wielu lat poprzez innowacje i rozbudowania wciąż są uznawane za systemy bardzo skuteczne. Rodzi się pytanie – warto posiadać w swoim domu taki system zabezpieczający?

Plusy dodatnie i plusy ujemne.

Wyróżnia się cztery stopnie systemów alarmowych – przeciwwłamaniowych, tłumaczy nam pracownik firmy Instal Project. Rosną one wprost proporcjonalnie ze skutecznością i wysokością ceny. Stopień pierwszy ma dość ograniczone działania i prostą funkcję. Wykrywa otwarcie drzwi i czułe miejsca pułapkowe – czyli takie, które są narażone na obecność osoby niepożądanej. Stopień drugi charakteryzuje się wyższą czułością nie tylko na otwarcie drzwi, ale również okien. Dodatkowo wrażliwsza jest funkcja pułapkowa i ma w swym zasięgu więcej miejsc.

Warto wspomnieć, iż stopień drugi jest minimalną rekomendacją MSWiA jeśli idzie o placówki podległe – publiczne. Z kolei stopień trzeci wykrywa wszystkie wejścia – dojścia do obiektu objętego ochroną systemu niekoniecznie podczas ich otwarcia, czy zamknięcia. Wejścia te typu drzwi, oraz okna objęte są czułym dozorem systemu, więc nawet nieregularny szmer spowodowany np. uderzeniem sikorki w szybę skutecznie uruchomi alarm. Ten stopień jest rekomendowany architektom właśnie podczas projektu domów wolnostojących. Ostatni – najwyższy stopień stanowi kompleksową ochronę całej przestrzeni wykrywającą penetrację drzwi, okien, ścian, sufitów itp. – cała przestrzeń jest objęta wspomnianą pułapką, a sam system odznacza się niemal 100% skutecznością. Podsumowując – na pytanie zawarte w tytule odpowiadamy – bardzo warto.